
Napisał
Sylwo
jeżeli chodzi o kolegę Majo, to kiedyś sprzedawał 929, pytałem co i jak, mówił że sprzęt okej. pojechały od nas kumple oblukać, nie pamietam, ale zrobili ze 350 km i okazała się lipa, Majo spóźnił się 40 minut, moto wyglądało jakby dopiero co złożone na sztukę, silnik rozgrzany, a miał czekać zimny.
po rozkręceniu go ze dwa razy do odciny coś zaczęło napierdalać w silniku.
no i na tym się zakończyło, nie byłem przy tym obecny, ale taką relację telefoniczną miałem jak chłopaki wracali z "zakupu"
Zakładki społecznościowe